Jerzy Suchanek: II Ogólnopolski Konkurs Poezji Więziennej – Katowice, 5 listopada 2010 - Nie szukamy nowego Geneta
Życie Jeana Geneta nie było przykładne. W biografii tego wychowanka domu dziecka są ucieczki, kradzieże, oszustwa, fałszerstwa, dezercje, a obok nich wyroki i odsiadki. Również w katowickim więzieniu, gdy w latach trzydziestych tułał się, a właściwie miotał po Europie. Zaczął pisać – najpierw poezje – nie gdzie indziej, ale właśnie w celi. I dzięki poezji udało mu się, zresztą nie bez pomocy wybitnych pisarzy, którzy zachwycili się jego twórczością, w końcu wyrwać z kryminalnego kręgu. Czy miał naturę opryszka, skoro w wieku dojrzałym i niemal do samej śmierci nie stronił od – już legalnych – awantur i skandali? Być może. W jakiejś mierze można go przecież uznać za swoistego spadkobiercę na przykład Francois’a Villon’a. Jednak tylko w wypadku Geneta mamy tak wyraźną ilustrację socjalizacyjnej (czy też resocjalizacyjnej) roli twórczości literackiej. Osobowość Geneta ukształtowały okoliczności zewnętrzne (od samego początku jakby niezależne od niego samego, jak ta, że porzuciła go matka). I tak też kreował postaci ze swoich dramatów, co krytycy skłonni są opisywać, jako apsychologizm, brak wewnętrznej prawdy, wchodzenie w role, narzucone przez okoliczności, a nie wynikające z własnej predestynacji. W dramacie więziennym, jakim w gruncie rzeczy jest „Ścisły nadzór”, Genet pokazuje ten samonapędzający się mechanizm opresji. Autor „Dziennika złodzieja” nie usprawiedliwia swoich bohaterów (sądzę, że dlatego rezygnuje z psychologizmu, bo ten prowadzi do – najczęściej tanich – usprawiedliwień), nie sprzeciwia się dolegliwości kary. Rzeczywistość więzienna jest przestrzenią steatralizowaną, role rozdysponowane i narzucone niejako bez względu na to, co więźniów więźniami uczyniło. I choć spod tych masek wyzierają samodzielne indywidualności, są już tylko indywiduami... obserwującymi się czujnie i obserwowanymi z zewnątrz. Funkcję Orwellowskiego Wielkiego Brata pełnią tu strażnicy. Warto w tym momencie odnotować, że inną wersję sytuacji uwięzienia stworzył Sławomir Mrożek w „Emigrantach”, gdzie brak zewnętrznej obserwacji jest tożsamy z brakiem akceptacji, zaś Josif Brodski w „Marmurze” (jak sam przyznał w dużej mierze na sztuce Mrożka wzorowanym) dopełnia sytuację: jest samoobserwacja bohaterów, obserwacja z zewnątrz i kara (wyrok) nie powiązana przyczynowo-skutkowo z żadnym występkiem (wymierzana losowo ustalonemu przez statystykę procentowi społeczeństwa). Myślę, że również Genetowska rzeczywistość więzienna ma wszelkie cechy dystopijne, jest przy tym dystopią zrealizowaną. A przy tym jedyną konieczną.
Więcej…
Shoah na kartach wspomnień będzińskich Żydów
Jesteśmy tymi ostatnimi. Pytaj nas.
Jesteśmy tymi właściwymi.
Hans Sahl
Tematem artykułu są trzy relacje z doświadczenia Zagłady w Będzinie, nazywanym nie bez podstaw „Jerozolimą Zagłębia”. To właśnie w tym mieście (za sprawą Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej „Jona”) ukazały się (nakładem małej będzińskiej oficyny wydawniczej „Magic sc.”) wspomnienia Ariela Yahalomiego (Artura Dimanta) i Eugenii Prawer, a także pamiętnik Rutki Laskier.
Więcej…
Pospolite ruszenie Palikota
Ze względów technicznych (cykl wydawniczy) dopiero w tym numerze możemy zamieścić relację ze spotkania Janusza Palikota, twórcę Ruchu Poparcia Palikota, które odbyło się 16 października br. w katowickim hotelu Qubus. Reprezentacyjna sala na 300 miejsc dosłownie pękała w szwach od przybyłych sympatyków Ruchu, i jak to podkreślił niezależny już wtedy poseł, od osób szpiegujących jego poczynania, a będących wysłannikami największych partii politycznych zasiadających w Sejmie RP.
Na wstępie J. Palikot powiedział.: Uruchamiamy portal internetowy. Przez logowanie i pocztę e – mailową chcemy dokonać wyboru władz regionalnych w prawyborach internetowych. Czy to w woj. śląskim, czy też w innym województwie, będziecie mogli państwo walczyć o swoją popularność. Przygotowujemy taki system, by można było głosować tylko jeden raz. Istotne jest także to, że ci, którzy są dzisiaj koordynatorami w regionach nie stali się automatycznie szefami. Nie wykluczam, iż być może jakiś koordynator stanie się szefem regionu, ale to już zależy od internautów. Podkreślam, iż nie będzie to człowiek przywieziony w teczce z Lublina czy Warszawy. To będzie osoba wybrana w prawyborach, e – mailem.
Więcej…
Moda na atrinbiotech? – czyli o nowych kierunkach studiów - Antonina Makuch / nr 11/10
Oferta edukacyjna szkół wyższych zmienia się z roku na rok. Wciąż trwa zażarta walka o studenta – uczelnie prześcigają się w różnego typu akcjach, mających na celu zainteresowanie kandydatów. Jednak podstawą sukcesu jest atrakcyjna oferta, stąd coraz częściej otwierane są niszowe lub nietypowe kierunki, które jak magnes przyciągają ciekawskich. Można już mówić o modzie – politologia czy ekonomia to nuda, studiować atrinbiotech – to dopiero coś!
Więcej…
Trudne czasy dla szkolnictwa - Antonina Makuch / nr 5/09
Nawet przy tak bogatym zapleczu edukacyjnym, jakim może pochwalić się Zagłębie, nie ma zbyt wielu powodów do radości. W ostatnich latach szkołom w całej Polsce przyszło się zmierzyć z bardzo poważnymi problemami, takimi jak bezrobocie wśród absolwentów, brak środków fnansowych, aż w końcu z… brakiem studentów.
Więcej…
Monarchia, a realia - Dawid Czerny / nr 4/09
W Polsce istnieje ponad 80 partii politycznych. Mało kto wie, że znajdują się wśród nich takie, których głównym celem jest przywrócenie monarchii w Polsce. Jedną z nich jest Polski Ruch Monarchistyczny z siedzibą w Katowicach. Założona w 1991 roku przez Leszka Wierzchowskiego była pierwszą partią w Polsce o charakterze monarchistycznym. Wierzchowskiego wkrótce obwołano Regentem Polski, czyli zastępcą króla podczas interregnum.
Więcej…
Szkoła reformowana (ustawicznie) - ZBigniew Adamczyk / nr 3/09
Majstrowanie przy reformie szkolnictwa rozpoczęło się w roku 1965 (!), gdy siedmiolatkę zamieniono na ośmiolatkę. W 1999 zmieniono 2-stopniowy system na strukturę 3-stopniową: szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła ponadgimnazjalna. Wprowadzono zróżnicowaną ofertę kształcenia na poziomie ponadgimnazjalnym. Obecnie można kontynuować naukę w 3-letnich liceach ogólnokształcych lub proflowanych, można pójść do 3- lub 4-letniego technikum, 2- lub 3 -letniej szkoły zawodowej. Po zawodówce można przystąpić do matury pod warunkiem ukończenia 2-letniego uzupełniającego liceum ogólnokształcącego lub 3-letniego technikum uzupełniającego. Od 2002 r. funkcjonują: 3-letnie licea proflowane, które realizują kanon wykształcenia ogólnego (wspólny dla wszystkich uczniów) oraz kształcenie w danym proflu. Ponadto istnieją: 2-letnie szkoły zawodowe (po ukończeniu gimnazjum), roczne lub 2-letnie szkoły policealne, które umożliwiają nabycie kwalifkacji zawodowych na poziomie technika oraz licea uzupełniające dla absolwentów szkół zawodowych. Zmieniały się wielokrotnie zasady egzaminu dojrzałości. reforma w najlepsze trwa dalej, bo wiele jest negatywów w funkcjonowaniu gimnazjów, szykują się też zmiany maturalnych reguł.
Więcej…
Święconka po zagłębiowsku - Dobrawa Skonieczna – Gawlik / nr 2/09
Zwyczaje doroczne, praktykowane do dzisiaj lub zachowane w pamięci najstarszych mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego datują się z czasów, gdy niegdysiejsi mieszkańcy tych ziem poprzez różne zabiegi starali się o przychylność nieznanych sił przyrody, dobre plony oraz pomyślność w życiu osobistym. Przed chrześcijaństwem rok dzielono na okresy z wyznacznikami bardziej lub mniej uroczyście obchodzonych świąt: zimy, nadchodzącej wiosny, początku lata oraz święta wegetacyjne i miłości oraz uroczystości poświęcone pamięci zmarłych. Mimo że we wczesnym średniowieczu religia chrześcijańska zmieniła obrazświąt pogańskich – część ze starych praktyk, których nie udało się wykorzenić, Kościół przejął i dostosował, wzbogacając wątkami chrześcijańskimi, elementami antycznej kultury Greków i Rzymian oraz folklorem francuskim, niemieckim i włoskim.
Więcej…
Dziewczyny z Zawiercia - Przemysław Pieniążek / nr 1/09
Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Zawierciu przeznaczony jest dla nieletnich w wieku od trzynastu do dwudziestu jeden lat. Jednak to, co mogłoby się okazać zwieńczeniem niewłaściwych wyborów, staje się szansą ponownych narodzin. Dziewczyny mają możliwość rozwijania zainteresowań w kółkach muzycznych, plastycznych czy literackich, o których stało się głośno za sprawą niecodziennego wydawnictwa, jakim jest tomik: Tutaj zostawiłam swój ślad...
Więcej…
Pilicka rzeka mleka - Przemysław Pieniążek / nr 1/09
Lubi wyzwania. Mając 32 lata, objął kierownictwo nad niewielką Spółdzielnią Mleczarską w Pilicy. Kto stoi w miejscu, ten się cofa – maksyma, która w przypadku tego człowieka urosła do miana życiowego motta. Jego działalność od lat była wzorem regionalnej inicjatywy, utrwalającej tożsamościowy wizerunek Spółdzielni na historycznym tle Zagłębia.
Więcej…
|
Łatwe czasy dla ludzi z pasją - Karolina Jakoweńko / nr 1/09
Wybrałam formę wywiadu z sama sobą, bo najlepiej jest napisać co chcę, właśnie w takiej formie. W wywiadzie występują: A – Karolina pytająca; B – Karolina odpowiadająca.
A: W jakich czasach żyjemy?
B: W łatwych.
Dlaczego?
Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Łatwo znaleźć pracę, przemieszczać się między kontynentami, chodzić po ulicach, nie obawiając się praktycznie niczego, możesz być sobą, a to w życiu najważniejsze.
Co to jest inicjatywa Brama Cukermana?
To poważnie przemyślana inicjatywa. Rozłożona w czasie przyniesie konkretne efekty.
Więcej…
Mówić po zagłębiowsku, czyli jak... Aldona Skudrzyk
Społeczno-polityczny i kulturalny przełom roku 1989 w Polsce, dostrzegany także przez językoznawców, ciągle jeszcze nie został wykorzystany dla opisu przeobrażeń językowych. Demokratyzacja dopuściła do życia publicznego, w tym także do językowych kontaktów publicznych, ludzi w sposób formalny nieprzygotowanych do takiej funkcji. Zachowując tożsamość, wnoszą oni do życia publicznego swój język i potoczne nawyki komunikacyjne. W ten sposób język kontaktów codziennych ze składnikami gwarowymi, regionalnymi, socjolektalnymi wchodzi do kontaktów ogólnonarodowych i jest w nich do pewnego stopnia sankcjonowany. Takie procesy stały się powodem przyjęcia przez językoznawców normatywistów podwójnej normy językowej: wzorcowej dla sytuacji oficjalnych oraz użytkowej dla komunikacji codziennej, potocznej, mniej oficjalnej.
Więcej…
Jaka tożsamość? Kazimiera Wódz, Jacek Wódz
Zagłębie Dąbrowskie w latach powojennych, ale szczególnie w latach 70., a więc w tzw. epoce Gierka, odgrywało bardzo ważną rolę w województwie katowickim i kraju. Czy więc można się dziwić, że gdy przed dwudziestoma laty rozpoczęła się demokratyzacja życia w Polsce, to dała ona mieszkańcom górnośląskiej części województwa katowickiego możliwość swobodnego formułowania rewindykacji regionalnych? Przynajmniej część wypowiadana była „przeciw Zagłębiu”. Z drugiej strony owa „zagłębiowska tożsamość” istnieje od dawna i jej ewolucja dziś rzadziej interesuje socjologów. Jednak zainteresowanie tożsamością śląską jest teraz naprawdę duże, pogłębiane w dodatku nowym dyskursem politycznym związanym z rewindykacjami dotyczącymi uznania tzw. narodowości śląskiej o czym zresztą wspomnimy nieco dalej, jednak badań nad Zagłębiem jest mniej. Nie dość tego, są one zwykle tylko elementem badań dotyczących społecznych problemów całego województwa. Wreszcie trzeba zauważyć, że trwające od kilkunastu lat procesy restrukturyzacji gospodarki całego regionu (a więc obejmujące zarówno część górnośląską, jak i zagłębiowską oraz małopolską województwa katowickiego w jego granicach sprzed reformy roku 1999) w szczególnie bolesny sposób dotknęły właśnie Zagłębie. Fakt ten jest też istotnym elementem, dla którego warto zastanowić się nad ewolucją owej tożsamości zagłębiowskiej. O wiele więcej i o wiele częściej mówi się o problemach Górnego Śląska, jak gdyby samo podniesienie procesów dziejących się w Zagłębiu było w jakimś stopniu dewaloryzujące polityka czy uczonego.
Więcej…
|
|
|