Zagłębie Dąbrowskie w latach powojennych, ale szczególnie w latach 70., a więc w tzw. epoce Gierka, odgrywało bardzo ważną rolę w województwie katowickim i kraju. Czy więc można się dziwić, że gdy przed dwudziestoma laty rozpoczęła się demokratyzacja życia w Polsce, to dała ona mieszkańcom górnośląskiej części województwa katowickiego możliwość swobodnego formułowania rewindykacji regionalnych? Przynajmniej część wypowiadana była „przeciw Zagłębiu”. Z drugiej strony owa „zagłębiowska tożsamość” istnieje od dawna i jej ewolucja dziś rzadziej interesuje socjologów. Jednak zainteresowanie tożsamością śląską jest teraz naprawdę duże, pogłębiane w dodatku nowym dyskursem politycznym związanym z rewindykacjami dotyczącymi uznania tzw. narodowości śląskiej o czym zresztą wspomnimy nieco dalej, jednak badań nad Zagłębiem jest mniej. Nie dość tego, są one zwykle tylko elementem badań dotyczących społecznych problemów całego województwa. Wreszcie trzeba zauważyć, że trwające od kilkunastu lat procesy restrukturyzacji gospodarki całego regionu (a więc obejmujące zarówno część górnośląską, jak i zagłębiowską oraz małopolską województwa katowickiego w jego granicach sprzed reformy roku 1999) w szczególnie bolesny sposób dotknęły właśnie Zagłębie. Fakt ten jest też istotnym elementem, dla którego warto zastanowić się nad ewolucją owej tożsamości zagłębiowskiej. O wiele więcej i o wiele częściej mówi się o problemach Górnego Śląska, jak gdyby samo podniesienie procesów dziejących się w Zagłębiu było w jakimś stopniu dewaloryzujące polityka czy uczonego.
Od wielu lat, nie będąc Zagłębiakami mieszkamy w Sosnowcu, ale pracujemy w Katowicach. Mamy niepowtarzalną szansę codziennych porównań, które dla socjologa są ważnym źródłem wiedzy nawet jeśli nie spełniają twardych pozytywistycznych założeń metodologicznych. A może właśnie dzięki temu, że nie spełniają tych wymagań, mogą kierować się uogólnioną intuicją płynącą z codzienności. By jednak wszystko było jasne, nie będąc historykami nie będziemy się odwoływać do źródeł z przeszłości, budując naszą ref leksję na materiale ostatnich kilkunastu lat. U nas, ze względu na brak wolności wypowiedzi o początkach tego procesu mówić można dopiero po przełomie lat 1989/90.
Jednak właśnie fakt, iż poszukiwanie wyrazu swej odmienności stało się elementem procesu odzyskiwania podmiotowości przez całe społeczeństwo w całej Europie Środkowej proces wyrażania rewindykacji regionalnych przebiegał dość podobnie. Jednym z ważnych elementów owej konf liktowości stały się relacje między kulturami regionalnymi a dominującymi przez wiele lat (czy raczej dziesięcioleci) kulturami tzw. ogólnonarodowymi czy wręcz narodowymi.
Podobne procesy odnoszą się też do Górnego Śląska, dlatego mówiąc o sprawach ogólnych, przytaczamy przykład, nas tutaj najbardziej interesujący w kontekście nie konf liktu Górny Śląsk – Zagłębie, a w kontekście prawidłowości procesów zachodzących w tzw. postkomunistycznych krajach Europy Środkowej. Problem tożsamości zagłębiowskiej, widziany nie tylko w postaci sporu o stosunek tożsamości zagłębiowskiej, do o wiele dynamiczniej wyrażanej tożsamości śląskiej, ale także w postaci form politycznego wyrazu odmienności kulturowej Zagłębia musiał się stać elementem konf liktu społecznego lat 90. Dodatkowym problemem stał się brak dotychczasowych wzorów wyłaniania liderów opinii. Bo przecież w trakcie nieustrukturyzowanego procesu socjopolitycznego to właśnie aktorzy życia politycznego na poziomie regionalnym często decydują (zazwyczaj zresztą prawem kaduka) o treściach współtworzących tożsamość regionalną w jej wyrazie politycznym.
Z naszych badań empirycznych prowadzonych w dawnym województwie katowickim wyraźnie wynika, że sposobem wyrazu odmienności regionalnej stały się w obszarze Górnego Śląska raczej formy protopartyjne (stowarzyszeń kulturalnych pełniących też role partii politycznych), a w obszarze Zagłębia raczej formy tradycyjnych partii politycznych działających w obszarze narodowym. Przy całym skomplikowaniu ewolucji tzw. tożsamości zagłębiowskiej nie wolno zapominać, że jest to egzemplifikacja procesów obserwowanych także w innych częściach Europy Środkowej. To co powoduje jej specyficzny charakter, to z jednej strony odniesienie do dynamiki rozwoju tożsamości śląskiej a z drugiej – procesy restrukturyzacji tradycyjnego przemysłu, przy czym Zagłębie najbardziej na tych procesach ucierpiało.
Przez całe dziesięciolecia powojenne wytwarzany był tylko jeden element tożsamości zagłębiowskiej – był to robotniczy charakter tego subregionu do czego dodawano już wspólny z częścią śląską górniczoprzemysłowy charakter tradycji robotniczej. Nie miejsce tutaj uzasadniać, dość oczywisty dla czytelników interes władzy, która właśnie ten element tradycji zagłębiowskiej tak mocno podkreślała. Stało się tak, że młode pokolenia mieszkańców Zagłębia, a zwłaszcza migranci z Polski centralnej, których wielu tu przybywało do pracy w kopalniach czy hutach wierzyło głęboko, iż właśnie ów robotniczy charakter jest jedynym wspólnym elementem subregionu, przy czym dodawano do tego tradycje lewicowe, które rozwijały się właśnie dzięki temu robotniczemu środowisku jako swoistą waloryzację. Potwierdzane to było i elementami symbolicznymi (pomniki, nazwy ulic itd.) i typem edukacji, w której np. wydarzenia rewolucyjne roku 1905 były kojarzone właśnie m.in. z Zagłębiem.
Z drugiej strony z pamięci społecznej usuwane były dwie inne cechy, jakże ważne dla zagłębiowskiej tożsamości. Idzie o inteligencki charakter miast i o znaczenie, jakie dla tożsamości zagłębiowskiej miały wielkie rzesze ludności pochodzenia żydowskiego w nich zamieszkujące. Na początku lat 90., gdy rozpoczęła się dyskusja nad tożsamością zagłębiowską jedynym elementem, o którym mogła być mowa w sposób publiczny był charakter robotniczy subregionu. Nie zapominajmy przy tym, że w sensie symbolicznym, gdy w Zagłębiu zamykano więcej kopalń niż na Górnym Śląsku, wszystkie media a nawet politycy mówili często o tzw. „kontrakcie dla Górnego Śląska”, choć faktycznie dokument ten nosił nazwę kontraktu dla województwa katowickiego. Sam wyraz „symboliczny” jest tu jednak ważny, bowiem to wskaźnik do jakiego stopnia właśnie ów robotniczy charakter Zagłębia pomału tracił znaczenie w procesie rekonstrukcji tożsamości zagłębiowskiej. Nie wolno też zapominać, że skojarzony z robotniczym charakterem Zagłębia element lewicowości był z początku lat 90. prezentowany jako swoista „skaza” na charakterze subregionu, a likwidacja pomnika symbolizującego lewicowe tradycje w Sosnowcu miała być symbolicznym dowodem odcięcia się nowych (wówczas pochodzących z ruchu Solidarności) władz Sosnowca od tej tradycji.
Temat inteligencji pojawi się w związku z debatą o roli średniego szkolnictwa, które w wielu miastach zagłębiowskich, przede wszystkim w Sosnowcu, stało na bardzo wysokim poziomie. Ponadto – nie da się dzisiaj rzetelnie zbudować tożsamości zagłębiowskiej bez bardzo, ale to bardzo rzetelnego zbadania losów ludności pochodzenia żydowskiego mieszkającej w Zagłębiu. Na ten aspekt tożsamości kulturowej Zagłębia zwracano często uwagę podczas I Kongresu Kultury Zagłębia (jesień 2003).
Wróćmy jednak do owego charakteru robotniczego – tego jedynego elementu, który z socjologicznego punktu widzenia był w latach powojennych i jest nadal bardzo żywy w tworzeniu obrazu własnego mieszkańców Zagłębia. Otóż jak to wielokrotnie wspominano wyżej, ten charakter robotniczy podkreślany był przez władze polityczne PRL, ale dotyczył konkretnych ludzi, konkretnych grup społecznych, konkretnych miast, konkretnych kopalń, hut czy innych zakładów przemysłowych. Otóż procesy tzw. restrukturyzacji przemysłu dotknęły właśnie konkretnych ludzi, konkretne grupy, konkretne kopalnie czy huty, wreszcie konkretne miasta. W Zagłębiu najpierw, z początkiem lat 90., starano się w sensie symbolicznym poniżyć tę tradycję robotniczą zagłębiowskiej części województwa katowickiego (ta prawdziwa, dobra tradycja górnicza miała być przecież tylko na Górnym Śląsku – patrz poprzednie rozważania o rewindykacjach śląskich), a później realny los robotników zagłębiowskich był wyraźnie gorszy od losu robotniczego w śląskiej części województwa.
Istotnym elementem w naturalny sposób różnicującym jest stosunek do gwary jako wyznacznika tożsamości regionalnej. Jak wynika z badań, około 1/3 badanych posługuje się gwarą, przy czym – co oczywiste – tak odpowiadają przede wszystkim Ślązacy. Tylko minimalny procent Zagłębiaków używa jakiejkolwiek gwary, więcej nawet – nie ma w ogóle skojarzenia przynależności regionalnej z gwarą.
Nie da się odtworzyć prawdziwego znaczenia trzech elementów, które historycznie warunkowały tożsamość zagłębiowską, tj. elementu robotniczego, inteligenckiego i zbiorowości pochodzenia żydowskiego. To jest zadanie dla historyków, zresztą zadanie pilne i ważne. Ale socjolog nie może liczyć na to, że te trzy elementy odżyją jako baza dla odradzającej się tożsamości zagłębiowskiej.
Wreszcie trzeba jasno zauważyć, że to właśnie w Zagłębiu restrukturyzacja przemysłu dała szczególnie bolesne skutki społeczne, co summa summarum spowodowało, iż zwłaszcza górnictwo przestało być elementem współtworzącym obraz Zagłębia. W tej sytuacji należałoby się zastanowić nad tym, w jaki sposób działacze zagłębiowscy mogą dzisiaj stymulować odradzanie się czy też budowanie nowej formy tożsamości zagłębiowskiej. Oczywiście nadal należy się starać o dowartościowanie całej przeszłości Zagłębia, trzeba jednak czynić to z pełną świadomością, iż to nie wystarczy do tego, by nowoczesna tożsamość regionalna zaistniała w tym miejscu. Do tego trzeba działań nowoczesnych.
Przez całe dziesięciolecia powojenne wytwarzany był tylko jeden element tożsamości zagłębiowskiej – był to robotniczy charakter tego subregionu do czego dodawano już wspólny z częścią śląską górniczoprzemysłowy charakter tradycji robotniczej. Nie miejsce tutaj uzasadniać, dość oczywisty dla czytelników interes władzy, która właśnie ten element tradycji zagłębiowskiej tak mocno podkreślała. Stało się tak, że młode pokolenia mieszkańców Zagłębia, a zwłaszcza migranci z Polski centralnej, których wielu tu przybywało do pracy w kopalniach czy hutach wierzyło głęboko, iż właśnie ów robotniczy charakter jest jedynym wspólnym elementem subregionu, przy czym dodawano do tego tradycje lewicowe, które rozwijały się właśnie dzięki temu robotniczemu środowisku jako swoistą waloryzację. Potwierdzane to było i elementami symbolicznymi (pomniki, nazwy ulic itd.) i typem edukacji, w której np. wydarzenia rewolucyjne roku 1905 były kojarzone właśnie m.in. z Zagłębiem.
Z drugiej strony z pamięci społecznej usuwane były dwie inne cechy, jakże ważne dla zagłębiowskiej tożsamości. Idzie o inteligencki charakter miast i o znaczenie, jakie dla tożsamości zagłębiowskiej miały wielkie rzesze ludności pochodzenia żydowskiego w nich zamieszkujące. Na początku lat 90., gdy rozpoczęła się dyskusja nad tożsamością zagłębiowską jedynym elementem, o którym mogła być mowa w sposób publiczny był charakter robotniczy subregionu. Nie zapominajmy przy tym, że w sensie symbolicznym, gdy w Zagłębiu zamykano więcej kopalń niż na Górnym Śląsku, wszystkie media a nawet politycy mówili często o tzw. „kontrakcie dla Górnego Śląska”, choć faktycznie dokument ten nosił nazwę kontraktu dla województwa katowickiego. Sam wyraz „symboliczny” jest tu jednak ważny, bowiem to wskaźnik do jakiego stopnia właśnie ów robotniczy charakter Zagłębia pomału tracił znaczenie w procesie rekonstrukcji tożsamości zagłębiowskiej. Nie wolno też zapominać, że skojarzony z robotniczym charakterem Zagłębia element lewicowości był z początku lat 90. prezentowany jako swoista „skaza” na charakterze subregionu, a likwidacja pomnika symbolizującego lewicowe tradycje w Sosnowcu miała być symbolicznym dowodem odcięcia się nowych (wówczas pochodzących z ruchu Solidarności) władz Sosnowca od tej tradycji.
Temat inteligencji pojawi się w związku z debatą o roli średniego szkolnictwa, które w wielu miastach zagłębiowskich, przede wszystkim w Sosnowcu, stało na bardzo wysokim poziomie. Ponadto – nie da się dzisiaj rzetelnie zbudować tożsamości zagłębiowskiej bez bardzo, ale to bardzo rzetelnego zbadania losów ludności pochodzenia żydowskiego mieszkającej w Zagłębiu. Na ten aspekt tożsamości kulturowej Zagłębia zwracano często uwagę podczas I Kongresu Kultury Zagłębia (jesień 2003).
Wróćmy jednak do owego charakteru robotniczego – tego jedynego elementu, który z socjologicznego punktu widzenia był w latach powojennych i jest nadal bardzo żywy w tworzeniu obrazu własnego mieszkańców Zagłębia. Otóż jak to wielokrotnie wspominano wyżej, ten charakter robotniczy podkreślany był przez władze polityczne PRL, ale dotyczył konkretnych ludzi, konkretnych grup społecznych, konkretnych miast, konkretnych kopalń, hut czy innych zakładów przemysłowych. Otóż procesy tzw. restrukturyzacji przemysłu dotknęły właśnie konkretnych ludzi, konkretne grupy, konkretne kopalnie czy huty, wreszcie konkretne miasta. W Zagłębiu najpierw, z początkiem lat 90., starano się w sensie symbolicznym poniżyć tę tradycję robotniczą zagłębiowskiej części województwa katowickiego (ta prawdziwa, dobra tradycja górnicza miała być przecież tylko na Górnym Śląsku – patrz poprzednie rozważania o rewindykacjach śląskich), a później realny los robotników zagłębiowskich był wyraźnie gorszy od losu robotniczego w śląskiej części województwa.
Istotnym elementem w naturalny sposób różnicującym jest stosunek do gwary jako wyznacznika tożsamości regionalnej. Jak wynika z badań, około 1/3 badanych posługuje się gwarą, przy czym – co oczywiste – tak odpowiadają przede wszystkim Ślązacy. Tylko minimalny procent Zagłębiaków używa jakiejkolwiek gwary, więcej nawet – nie ma w ogóle skojarzenia przynależności regionalnej z gwarą.
Nie da się odtworzyć prawdziwego znaczenia trzech elementów, które historycznie warunkowały tożsamość zagłębiowską, tj. elementu robotniczego, inteligenckiego i zbiorowości pochodzenia żydowskiego. To jest zadanie dla historyków, zresztą zadanie pilne i ważne. Ale socjolog nie może liczyć na to, że te trzy elementy odżyją jako baza dla odradzającej się tożsamości zagłębiowskiej.
Wreszcie trzeba jasno zauważyć, że to właśnie w Zagłębiu restrukturyzacja przemysłu dała szczególnie bolesne skutki społeczne, co summa summarum spowodowało, iż zwłaszcza górnictwo przestało być elementem współtworzącym obraz Zagłębia. W tej sytuacji należałoby się zastanowić nad tym, w jaki sposób działacze zagłębiowscy mogą dzisiaj stymulować odradzanie się czy też budowanie nowej formy tożsamości zagłębiowskiej. Oczywiście nadal należy się starać o dowartościowanie całej przeszłości Zagłębia, trzeba jednak czynić to z pełną świadomością, iż to nie wystarczy do tego, by nowoczesna tożsamość regionalna zaistniała w tym miejscu. Do tego trzeba działań nowoczesnych.

