Strona główna | Redakcja

Szkoła reformowana (ustawicznie) - ZBigniew Adamczyk / nr 3/09

Majstrowanie przy reformie szkolnictwa rozpoczęło się w roku 1965 (!), gdy siedmiolatkę zamieniono na ośmiolatkę. W 1999 zmieniono 2-stopniowy system na strukturę 3-stopniową: szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła ponadgimnazjalna. Wprowadzono zróżnicowaną ofertę kształcenia na poziomie ponadgimnazjalnym. Obecnie można kontynuować naukę w 3-letnich liceach ogólnokształcych lub proflowanych, można pójść do 3- lub 4-letniego technikum, 2- lub 3 -letniej szkoły zawodowej. Po zawodówce można przystąpić do matury pod warunkiem ukończenia 2-letniego uzupełniającego liceum ogólnokształcącego lub 3-letniego technikum uzupełniającego. Od 2002 r. funkcjonują: 3-letnie licea proflowane, które realizują kanon wykształcenia ogólnego (wspólny dla wszystkich uczniów) oraz kształcenie w danym proflu. Ponadto istnieją: 2-letnie szkoły zawodowe (po ukończeniu gimnazjum), roczne lub 2-letnie szkoły policealne, które umożliwiają nabycie kwalifkacji zawodowych na poziomie technika oraz licea uzupełniające dla absolwentów szkół zawodowych. Zmieniały się wielokrotnie zasady egzaminu dojrzałości. reforma w najlepsze trwa dalej, bo wiele jest negatywów w funkcjonowaniu gimnazjów, szykują się też zmiany maturalnych reguł.

Inaczej widzą to władze oświatowe. Dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie obejmującej zasięgiem województwo śląskie, p. roman Dziedzic na pytanie o poziom edukacji wyjaśnia: Często spotykamy się z opiniami nauczycieli o obniżającym się poziomie edukacji z powodu wprowadzenia gimnazjów bądź zewnętrznych egzaminów. Opinie te są wynikiem indywidualnych odczuć oraz porównywania zapamiętanych faktów. Nie znajduję uzasadnienia dla takich sądów, ponieważ nie było w przeszłości opisujących poziom uczniów. Dawniej obowiązywały inne programy nauczania, uczyliśmy w innych warunkach, z innych podręczników szkolnych, na innych przedmiotach, a uczniów oceniano raczej intuicyjnie. Nie mieliśmy standardów egzaminacyjnych. Kuratorzy ustalali różne pytania egzaminacyjne w swoich województwach (był czas, kiedy mieliśmy 49 województw!) dla różnych typów szkół wg zasady, że im uczeń mniej się uczył (np. w szkołach dla dorosłych), tym łatwiejsze miał pytania na maturze.
Były jednak kontrole przeprowadzane przez kuratoria...

To prawda. W dawnym trybie nadzoru pedagogicznego prowadzono tzw. badania wyników nauczania, ale robiono je w danym województwie lub nawet w danej szkole i na pewno nie dawały podstawy do ogólnopolskich wniosków na temat poziomu edukacji w kraju. A

ktualnie egzaminy zewnętrzne są przeprowadzane na podstawie obowiązujących standardów, które wynikają z podstawy programowej kształcenia ogólnego. Obydwa dokumenty są brane pod uwagę zarówno przy opracowywaniu zestawów egzaminacyjnych, jak i kryteriów oceniania prac uczniów. Zmieniające się warunki demografczne nie mają związku z wymaganiami egzaminacyjnymi i ustalonymi kryteriami oceniania prac, nie mają zatem wpływu na wyniki egzaminów.
Jednym z podstawowych celów przeprowadzania egzaminów zewnętrznych jest diagnoza stanu umiejętności i wiadomości uczniów na poszczególnych etapach kształcenia. Diagnoza taka jest możliwa, ponieważ w całej Polsce obowiązuje ta sama podstawa kształcenia ogólnego, jednakowe standardy wymagań egzaminacyjnych, jednakowe arkusze egzaminacyjne oraz jednakowe kryteria sprawdzania prac przez zewnętrznych egzaminatorów, a nie przez nauczycieli uczących tych samych uczniów. Ta jednolitość pozwala na ustalenie porównywalnych wyników egzaminów, których analiza pozwoli na stwierdzenie, w jakim stopniu uczniowie opanowali wiedzę i umiejętności, a tym samym jak ten stan można porównać z oczekiwanymi osiągnięciami w podstawach programowych.

Zatem można z pewnością twierdzić, iż jakość szkolnictwa polskiego uległa poprawie?

Przed ii wojną światową w polskich szkołach do egzaminu dojrzałości przystępowało 15 000 absolwentów. W ubiegłym roku przy nieco tylko większej liczbie ludności w Polsce przystępowało do egzaminu maturalnego ok. 420 000 absolwentów. Czy można z tych faktów wyciągnąć wniosek, że poziom kształcenia w Polsce się obniżył? Czy liczba zdolnych uczniów jest w czasach obecnych mniejsza? Upowszechnienie wykształcenia średniego na pewno nie może prowadzić do wniosku, że konieczne było obniżenie poziomu kształcenia. Warto jeszcze zadać sobie pytanie czy zdolny uczeń przed wojną był lepiej wykształcony niż zdolny uczeń dzisiaj? A może przede wszystkim należy postawić sobie pytanie czy możemy te dwa poziomy wykształcenia porównać i określić wartość tych poziomów?

W ciągu ostatnich niespełna 20 lat liczba studentów w Polsce zwiększyła się 5-krotnie! Nie można sadzić, że przy podobnej liczbie ludności w Polsce, nauczyciele akademiccy będą kształcić młodzież o tych samych uzdolnieniach co 20 lat temu, a ich opinie o niższym poziomie pracy szkół ponadgimnazjalnych nie są uprawnione ilu abiturientów w tym roku przystąpi do matury?

W bieżącym roku szkolnym do egzaminu maturalnego zostało zgłoszonych 57 002 osoby. W tej liczbie: 48 965 osób przystąpi do egzaminu po raz pierwszy (są to tegoroczni absolwenci), 3 819 osób przystąpi po raz kolejny, ponieważ wcześniej nie zdali egzaminu i nie otrzymali świadectwa dojrzałości, a 4 218 osób przystąpi do egzaminu w celu podwyższenia wyniku.

W bieżącym roku szkolnym w województwie śląskim do rzadziej wybieranych przedmiotów maturalnych należą: wiedza o tańcu (19 osób), język łaciński i kultura antyczna (25 osób), flozofa (50 osób), język hiszpański (64 osoby), język włoski (117 osób), historia muzyki (189 osób), informatyka (262 osób). Nieliczne egzaminy angażują bardzo niewielkie środki fnansowe. Stanowi to 0.2% środków fnansowych przeznaczonych na egzaminy w 2009 r.
Co sądzi Pan o pomyśle wprowadzenia egzaminu maturalnego z religii?

Od kilku lat toczy się dyskusja na temat egzaminu maturalnego z religii. Jeżeli do rozporządzenia MEN religia zostanie wpisana na listę przedmiotów maturalnych, to przedmiot ten od roku 2010 będzie przedmiotem dodatkowo wybieranym przez maturzystów. (Od 2010 r. przedmiotami obowiązkowymi będą: język polski, język obcy nowożytny, matematyka, wszystkie zdawane na poziomie podstawowym). Wynik egzaminu z religii będzie zapewne wykorzystywany przez uczelnie teologiczne. Spodziewamy się, że liczba osób, które wybiorą religię jako przedmiot maturalny, nie będzie duża.

Zatem – obiektywnie lepsze szkolnictwo, subiektywnie gorzej oceniane. Czy też stara prawda, że ilość nie przekłada się na jakość? Dylemat rozwiązać mogą sukcesy wykształconych Polaków, gdy przeniosą się na sukces Polski.


 
 

Partnerzy