Które z Pańskich działań jako posła mieszkaniec Zagłębia mógłby uznać za najważniejsze w mijającej kadencji?Jak sądzę, szereg interpelacji, które odnoszą się czy to sytuacji mieszkańców regionu, do spraw związanych z przebudową infrastruktury drogowej, kolejowej, z inwestycjami, z wykorzystaniem środków europejskich, z wpisaniem Zagłębia do koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju. Ważną interpelację składałem też do pani minister Rozwoju Regionalnego, bo w tej koncepcji nazwa Zagłębie Dąbrowskie nie występuje. Ze spraw, które udało się załatwić, wymieniłbym inicjatywę dotycząca samorządów. Polegała ona na umożliwieniu samorządom przejęcia mniejszościowych udziałów Skarbu Państwa w spółkach komunalnych. Do tej pory tych udziałów mniejszościowych nie można było przejąć, gmina inwestowała w majątek spółek komunalnych, natomiast był on proporcjonalnie dzielony na udziały między gminę i Skarb Państwa. Nowelizacja ustawy o prywatyzacji i komercjalizacji zagwarantowała, że gminy mogą nabywać te udziały, i na przykład Sosnowiec z tego rozwiązania skorzystał – zostało w tej sposób przejęte Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, jego właścicielem jest gmina Sosnowiec.
Ślązacy mają zdolność dbania o swoje interesy inicjowania ważnych dyskusji o tożsamości. A Zagłębiacy? Żadna ważna dyskusja z tej części regionu nie przebiła się do mediów ogólnopolskich.
Ale są podejmowane próby. Bardzo sobie cenię działalność Instytutu Zagłębiowskiego, który funkcjonuje przy Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu. Stamtąd wychodzi wiele cennych inicjatyw, są organizowane konferencje, spotkania. Pomysły i propozycje, które tam się pojawiają, są także uzupełniane ofertami różnych organizacji pozarządowych. Mam na myśli Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego i inne organizacje, które swoją tożsamość identyfikują z tożsamością zagłębiowską. Myślę, że coś ważnego już się zaczęło dziać. Na Śląsku ruch ma bardzo głębokie korzenie i historię, a tożsamość zagłębiowska jest z kolei budowana na nowo. Kiedy podczas wystąpień mówię o Śląsku i Zagłębiu, Ślązacy często mi zarzucają, że województwo nazywa się śląskie.
Jeśli Zagłębiacy nie będą chcieli mówić o swojej tożsamości, nikt tego za nich nie zrobi.
Właśnie dlatego trzeba o tym mówić, żeby pokazać, że ten region ma też swoje odrębne tradycje i należy to zaznaczać. Za późno zaczęliśmy to robić, ale coś pozytywnego zaczyna się już dziać.
Aby móc nagłaśniać tego typu dyskusje, potrzebne są media, które interesuje coś więcej niż pseudowydarzenia i plotki na temat celebrytów. Ambitniejsze czasopisma są w odwrocie, wspierane są coraz słabiej. Zwyciężają tabloidy.
Mnie też to martwi. Kultura masowa zwycięża, niejako zawłaszcza wszystkie dziedziny. Tym bardziej musimy więc pielęgnować te wydarzenia w kulturze, które przynoszą większe wartości.
Włodarze miast chwalą się przede wszystkim dużymi imprezami masowymi.
Samorząd powinien umiejętnie zaspokajać potrzebę uczestniczenia w kulturze masowej, ale z drugiej strony musi istnieć także alternatywa w postaci dobrego teatru, dobrego kina studyjnego, jak również możliwości dostępu do prasy niszowej – kulturalnej, społecznej. Nie wyobrażam sobie, aby mogło zabraknąć środków na tego typu wydawnictwa, one zresztą w całej Polsce w tej chwili przeżywają kryzys. Potrzeba pewnego zbiorowego wysiłku. Większość obowiązków spoczywa na samorządzie wojewódzkim, czy miejskim, powiatowym i gminnym, aby te wydawnictwa i pisma utrzymać na rynku, zdając sobie sprawę, że trafiają one do dosyć wąskiego kręgu odbiorców. Ale to jest bardzo ważne, bo równoważy ogólny poziom – jeśli tego nie utrzymamy, to zaleje nas tak zwana kultura tabliodalna.
Mass media żyją obecnie zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, zatem nieco zmieńmy temat. Sojusz Lewicy Demokratycznej w Zagłębiu jest partią, która ma wielu członków. Jak Pan ocenia kondycję swojej partii?
SLD notuje stopniowy wzrost poparcia społecznego, spotykamy się z coraz lepszym odbiorem społecznym wśród mieszkańców, czyli potencjalnych wyborców. Wydaje się, że kryzys z lat wcześniejszych jest już poza tą formacją, która z jednej strony się odmłodziła, bo jest sporo nowych ludzi z nowymi pomysłami, którzy współdecydują o wizerunku partii, z drugiej, jest w niej sporo ludzi z dużym doświadczeniem. To połączenie młodości i doświadczenia to jest ta nowa wartość Sojuszu, która decyduje o jego obecnym obliczu. Staliśmy się partią nowoczesną, korzystającą ze wszystkich nowinek technicznych, szybko reagującą na wydarzenia, prezentującą własne stanowiska w najważniejszych kwestiach, mająca własne zdanie. Klub pracuje bardzo intensywnie, jest jednym z klubów w parlamencie, który zgłosił najwięcej inicjatyw ustawodawczych, i to takich, które mają na względzie naszą wrażliwość społeczną, staramy się też wiele ustaw poprawić. Jesteśmy klubem opozycyjnym i niezbyt licznym, ale cechujemy się dużą sprawnością, to decyduje o tym, że w wielu kwestiach potrafimy zaistnieć mediach, pokazać swój punkt widzenia, który niekoniecznie uzyskuje większość, ale jest alternatywą dla obecnie rządzących. Dobre wyniki w wyborach samorządowych, również w Sosnowcu, pokazują, że formacja odzyskuje równowagę i dobrze rokuje na przyszłość. Liczę, że uzyskamy wynik w granicach 18-19 procent w wyborach parlamentarnych, również w przyszłych wyborach samorządowych stać będzie nas na jeszcze lepszy wynik.
A czym żyje Pańskie biuro poselskie w ostatnim czasie?
Zamierzamy po raz kolejny interweniować w sprawie kładki w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach. Mija dokładnie rok od tragedii, która tam się wydarzyła – zginął młody człowiek wskutek porażenia prądem. Kładka jest wyłączona z użytkowania, ale w dalszym ciągu Polskie Koleje Państwowe nie pojęły żadnych działań, by doprowadzić do remontu i umożliwić bezpieczne przechodzenie przez tory. Ludzie przechodzą na własne ryzyko w miejscach niebezpiecznych.
Oprócz tego śledzimy bardzo pilnie, również z tej racji, że jestem członkiem Komisji Infrastruktury, losy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Ta ustawa praktycznie likwiduje spółdzielnie i jest niezgodna z konstytucją, więc na ostatnim posiedzeniu Komisji infrastruktury sprawozdanie podkomisji w sprawie tej ustawy zostało przez nas odrzucone. Wszystko wskazuje, że ta ustawa nie zostanie uchwalona, gdyż jest ustawą złą, która mogłaby wyrządzić więcej szkód, niż przynieść korzyści.

